Księgi Parafialne - Trzebieszów

Moderatorzy: avee, El

ODPOWIEDZ
Karwowski
Posty: 16
Rejestracja: 05 lut 2017, 13:11
Lokalizacja: Łuków

Księgi Parafialne - Trzebieszów

Post autor: Karwowski »

Czy ktoś posiada skany ksiąg parafialnych z parafii Trzebieszów ?
W archiwum NAC są tylko te od 1810 roku. Telefonowałem do parafii i przechowują księgi starsze od 1585 roku, ale jest problem z udostępnieniem ich. Telefon do parafii 25 796-06-17 lub 25 796-05-98 Ktoś ma jakiś pomysł gdzie pisać , aby udostępnili ?

Krystyna
Posty: 368
Rejestracja: 29 lut 2016, 16:23
Lokalizacja: wawa

Post autor: Krystyna »

Tylko ksiądz może podjąć decyzję.
Jakiś list od hierarchy/znajomego/autorytetu popierający twoją prośbę może pomóc, ale nie musi

Kożuchowski
Posty: 8
Rejestracja: 22 lut 2017, 12:56
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: Kożuchowski »

Chyba wykładnia biskupa jest "tylko do badań naukowych".
Maciej -> Jan -> Mateusz -> Wojciech -> Franciszek -> Władysław -> Czesław -> Piotr -> Roch

Karwowski
Posty: 16
Rejestracja: 05 lut 2017, 13:11
Lokalizacja: Łuków

Post autor: Karwowski »

Dziś byłem na parafii i organista udostępnił dostęp do akt za zgodą proboszcza. Proboszcz nie wyraził jednak zgody na jakiekolwiek robienie zdjęć akt. Oczywiście jak to na parafii ofiarę trzeba zostawić. Odnalazłem to co mnie interesuje. Niestety akta z lat 1585- 1622 są w bardzo złym stanie.. pojedyńcze kartki około 100 - 200 wielkości kartki zeszytu A6 po łacinie i bardzo kruche i wypłowiałe. Proboszcz jak powiedziałem, że do celów naukowych w celu opisania historii swojego rodu nie robił problemu. Jednak praca na miejscu i wypisywanie interesujących informacji bez zgody na fotografowanie. Cały czas organista pilnuje :)

aradecki
Posty: 88
Rejestracja: 27 sty 2016, 20:34
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: aradecki »

Nie rozumiem o co chodzi z trzymaniem tak starych ksiąg w parafii. Czy to problem pieniędzy, procedur czy po prostu braku zainteresowania hierarchii kościelnej. Przecież to dawno powinno trafić do archiwum, jeśli nie państwowego to chociaż diecezjalnego. W razie wypadku wiedza w nich zawarta przepadnie na zawsze. Niedawno byłem w parafii gdzie zgubiono księgi z przełomu lat 40 i 50 XX w., a co dopiero 300-letnie czy starsze... Ręce opadają.

A co do poszukiwań w parafii - w ub. roku byłem w jednej w okolicach Łukowa, zgodę na poszukiwania dostałem po 5 minutach rozmowy telefonicznej, można było robić zdjęcia (ksiądz zakrywał tylko sąsiadujące wpisy) i nie chciał przyjąć ofiary. Może trafiłem na dobry dzień :)
Pozdrawiam
Arkadiusz Radecki

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ziemia Łukowska”